Kilka kilometrów od Kazimierza Dolnego, w niewielkiej wsi Bochotnica, w zboczu lessowej skarpy kryje się sieć podziemnych korytarzy i komór. To dawny kamieniołom, w którym przez dziesiątki lat wydobywano opokę – miękki wapień kredowy, z którego budowano domy w całej okolicy. Dziś to jedno z najważniejszych zimowisk nietoperzy na Lubelszczyźnie i ciekawy punkt na mapie geologicznych osobliwości regionu.
Miejsce ma dwie twarze. Z jednej strony to ślad po ciężkiej pracy kamieniarzy, którzy metodą komorową – drążąc chodniki i pozostawiając filary podtrzymujące strop – wycinali z wnętrza wzgórza bloki kamienia. Z drugiej to fragment historii Ziemi zapisany w skale, miejsce gdzie geolodzy mogą prześledzić moment przejścia z mezozoiku do kenozoiku.
- niesamowity labirynt podziemnych korytarzy
- zimowisko dla 600 nietoperzy
- unikalny profil geologiczny Ścianki Pożaryskich
- historia kamieniarzy sprzed dziesiątek lat
- idealne miejsce dla miłośników geologii i przyrody
Podziemne korytarze wykute w opoce
Bochotnicka opoka to skała, która łatwo się obrabiaała i jednocześnie dobrze sprawdzała w budownictwie. Dlatego właśnie tutaj powstało kilka kamieniołomów – w sumie w okolicy znajduje się około 8 nieczynnych kopalni, niektóre mają kilkaset metrów długości.
Metoda komorowa polegała na tym, że górnicy nie usuwali całej skały, tylko wybierali ją selektywnie, zostawiając co jakiś czas filary. Te naturalne podpory trzymały strop i pozwalały bezpiecznie zagłębiać się w głąb wzgórza. Efekt? Labirynt podziemnych pomieszczeń, które z zewnątrz praktycznie niewidoczne.
Do 2014 roku można było wchodzić do środka i penetrować groty na własną rękę. Potem w ramach projektu Natura 2000 główne wejścia zabezpieczono przed zawałami i zamknięto dla turystów. Nie chodziło tylko o bezpieczeństwo ludzi – przede wszystkim o ochronę nietoperzy, które znalazły tu idealne warunki do zimowania.
W sztolniach bochotnickiego kamieniołomu zimuje nawet do 600 nietoperzy – wszystkie gatunki występujące w Polsce. To jedna z największych takich „sypialni” na Lubelszczyźnie.
Ścianka Pożaryskich – lekcja geologii w terenie
Kamieniołom to nie tylko dziura w ziemi. Na ścianach wyrobiska można zobaczyć coś, co geolodzy nazywają Ścianką Pożaryskich – profil geologiczny upamiętniający małżeństwo wybitnych polskich geologów, Krystynę i Władysława Pożaryskich.
W dolnej części profilu widać kredową opokę, tę samą która była tu wydobywana. Wyżej leży ławica piaskowca kredowego pełna skamieniałości. Można tu natrafić na szkielety belemnitów – wymarłych głowonogów przypominających dzisiejsze kalmary, tylko z wewnętrzną muszlą w kształcie pocisku. Dla kogoś kto lubi szukać śladów dawnego życia to prawdziwa gratka.
Ścianka została objęta ochroną jako stanowisko dokumentacyjne przyrody nieożywionej. Pokazuje moment graniczny między dwiema wielkimi erami geologicznymi, co w terenie nie zdarza się często w tak czytelnej formie.
Co dziś można tu zobaczyć
Główne wejścia do kamieniołomu są zamknięte kratami. Można podejść, zajrzeć do środka, poczuć chłód bijący z podziemnych korytarzy, ale dalej już nie. To ma sens – nietoperze potrzebują spokoju, a konstrukcja wyrobiska wymaga nadzoru.
Bardziej dociekliwi mogą poszukać mniej znanych komór po zachodniej stronie zbocza. Te podobno nadal są dostępne, choć nie ma co liczyć na oznakowanie czy jakiekolwiek zabezpieczenia. Kto idzie tam, idzie na własną odpowiedzialność.
Samo miejsce leży w Kazimierskim Parku Krajobrazowym, więc oprócz kamieniołomu można połączyć wizytę z wędrówką po okolicy. Niedaleko znajdują się ruiny zamku zwanego Zamkiem Esterki – to druga główna atrakcja Bochotnicy. Spacer między jednym a drugim punktem to kilka, kilkanaście minut.
W czasie II wojny światowej bochotnickie kamieniołomy służyły jako schron dla mieszkańców podczas bombardowań. Grube warstwy skały zapewniały bezpieczeństwo lepsze niż jakikolwiek budynek.
Nietoperze i ochrona przyrody
Zimujące tu nietoperze to główny powód, dla którego dostęp został ograniczony. W najgłębszych komorach, najdalej od wejść, panuje idealny mikroklimat – stała temperatura, wilgotność, spokój. Zwierzęta przeczekują tam zimę w stanie hibernacji.
Wszystkie polskie gatunki nietoperzy można tu spotkać. To sporo, bo w Polsce żyje kilkanaście gatunków. Zimą, gdy są w letargu, każde zakłócenie może być dla nich śmiertelnie niebezpieczne – obudzony nietoperz traci cenne rezerwy tłuszczu i może nie przetrwać do wiosny.
Dlatego zimą do kamieniołomu lepiej w ogóle nie podchodzić. Latem nietoperze są aktywne i polują nocami, więc wtedy wizyta nie stanowi dla nich zagrożenia.
Dla kogo to miejsce
Kamieniołom zainteresuje przede wszystkim miłośników geologii, historii przemysłu i nietypowych zakątków. To nie jest widowiskowa atrakcja w stylu jaskini z oświetleniem i przewodnikiem – raczej ciekawy punkt na trasie wędrówki po okolicach Kazimierza.
Rodziny z małymi dziećmi mogą być rozczarowane – nie ma tu placu zabaw, budek z lodami ani animacji. Jest za to możliwość zobaczenia czegoś autentycznego, miejsca które powstało z konkretnego powodu i dziś pełni nową funkcję.
Osoby interesujące się przyrodą docenią rangę tego miejsca jako ostoi nietoperzy. Nawet jeśli samych zwierząt nie widać, świadomość że kilkaset metrów dalej, w ciemności, zimują setki tych latających ssaków, robi wrażenie.
Jak dojechać i ile czasu zaplanować
Bochotnica leży tuż obok Kazimierza Dolnego, po drugiej stronie Wisły. Z Kazimierza można dojechać samochodem (około 10 km drogą przez Janowiec) albo skorzystać z promu Serokomla, który przeprawia przez rzekę. Po przeprawie promem do kamieniołomu jest jeszcze kawałek drogi.
Do kamieniołomu prowadzi niebieski szlak turystyczny. Oznakowanie jest, więc zgubić się trudno. Można zaparkować w Bochotnicy i iść pieszo – to kwestia kilkunastu minut.
Na samą wizytę przy kamieniołomie wystarczy 20-30 minut. Jeśli ktoś chce połączyć to z wizytą w ruinach zamku i spacerem po okolicy, warto zarezerwować godzinę, może półtorej.
Informacje praktyczne
Wstęp: bezpłatny, miejsce dostępne cały rok
Godziny: brak ograniczeń (obiekt na otwartym terenie), ale zimą lepiej unikać wizyt ze względu na zimujące nietoperze
Dojazd: samochodem z Kazimierza Dolnego przez Janowiec (ok. 10 km) lub promem Serokomla i dalej pieszo/samochodem; parking w Bochotnicy
Oznakowanie: niebieski szlak turystyczny prowadzi do kamieniołomu
Czas wizyty: 20-30 minut przy kamieniołomie, do 1,5 godziny z ruinami zamku i okolicą
Udogodnienia: brak (teren naturalny, brak infrastruktury turystycznej)
Dla kogo: miłośnicy geologii, przyrody, historii przemysłu; osoby szukające mniej oczywistych atrakcji w okolicach Kazimierza Dolnego
